Christopher Tin - “Baba Yetu”

Piosenka skomponowana na potrzeby gry “Civilization IV”. Jest to modlitwa “Ojcze Nasz” w języku Swahili. Jedna z Jego ulubionych piosenek. I to ja mu ją dałem…

I słowo, słowem pozostało.

Zauważyłem, że mam problem z pisaniem wszelkiej maści blogów, pamiętników czy dzienników. Otóż gdy piszę “sprawozdanie z codzienności” to w ten opis zawsze wkrada się jakiś banał. Chyba jest to kwestią odpowiedniej selekcji informacji. I tu muszę przyznać mojej polonistce racje, mimo iż trochę już poniewczasie. Że żeby popełnić jakiś tekst, nawet tak mały jak notka na blogu, i żeby ów tekst był w miarę dobry należy się zastanowić nad pewnymi rzeczami: o czym chę powiedzieć, jak to powiedzieć aby forma pasowała do treści, jak uporządkować przekazywane treści aby stanowiły spójną całość, a nie chaotyczny słowotok. I tu mój mały ukłon w kierunku najlepszej nauczycielki języka polskiego:

“Nie można pisać niczego bez planu, tak jak budowniczy nie może budować domu bez planu. Gdyby próbował to najmniejszy podmuch wiatru by sprawił, że cała konstrukcja by się rozsypała”

Hanna J.

I nagle dochodzimy do wniosku, że pisanie czegokolwiek niewiele różni się od projektowania, programowania czy innych. Z jednej strony można by się zmartwić takim zrównaniem, że odzieramy pisarstwo z duszy i serca, pozostawiając tylko rozum, ale ja twierdzę, że to błędne rozumowanie. Wręcz przeciwnie, uważam, że czy to piszemy poruszającą powieść, czy projektujemy funkcjonalną aplikację komputerową, każdy akt tworzenia, bez względu na mniej lub bardziej restrykcyjne zasady towarzyszące procesowi tworzenia, istnieje ten mistyczny pierwiastek. Ludzie wierzący powiedzieliby pewnie, że jest to zawsze w jakiś sposób naśladowanie Boskiego aktu stworzenia i zawsze będzie ze sobą niosło jakiś Boski element