Cukierek

Historię tę usłyszałem od Niego.

Podszedł do swoich podopiecznych i każdemu wręczył torbę cukierków. Zadanie było jasne: przy pomocy cukierków zaburzyć codzienny rytm życia mieszkańców miasteczka, w centrum którego stali.  Nie minęła chwila gdy armia młodych ludzi uzbrojona w landrynki, żelki i karmelki ruszyła ku absolutnemu zniszczeniu.

No i zaczęło się. Nikt kto przebywał wtedy w centrum nie uszedł cało. Ludzie byli proszeni o różne rzeczy w zamian za słodycze. Czasem była to wymiana za jakiś drobiazg, czasem prośba o zrobienie czegoś głupiego, a niektórzy dostawali cukierka znienacka za ładny uśmiech, który szybko znikał ustępując totalnemu zdziwieniu. Ludzie reagowali różnie, jedni byli zdziwieni, jedni przestraszeni, ale armia odnosiła prawdziwy sukces gdy na twarzy kogoś pojawił się uśmiech. Nie obyło się także bez kontrataku. Gdy strażnik miejski wymienił swój długopis, którym wypisywał mandaty za złe parkowanie, w zamian za toffi, uśmiechnął się od ucha do ucha i z niemałym tryumfem oznajmił: “Ha! Ten długopis jest wypisany, a w samochodzie mam drugi! Dzięki za cukierka!”. “I o to chodzi!”, odpowiedział z radością pokonany.

To wszystko mało. Trzeba zakończyć kampanię z hukiem. W pobliskim sklepie spożywczym, sprzedawca oddał za pomarańczową landrynkę średniej wielkości karton po tylko jemu znanych towarach. W papierniczym nieopodal pani ekspedientka odstąpiła za czekoladową mordoklejkę kawałek papieru ozdobnego. Główny wykonawcą demonicznego planu była młoda urocza dziewczyna. Nieświadoma roli jaką ma odegrać usłyszała tylko pytanie jaki jest jej ulubiony kwiatek i czy w zamian za niego zaniesie coś mężczyźnie leżącemu na trawie nieopodal. Jeszcze tylko jeden tulipan od kwiaciarki - 2 trufle w czekoladzie.

Opiekun leżał na pobliskim skwerku, czekając na swoich wojowników, aż wrócą do niego z łupem. Nagle w słońcu stanęła młoda dziewczyna z ładnie zapakowaną paczuszką. Wręczyła mu ją bez słowa i odeszła. Oderwał szybko papier i otworzył karton, na dnie którego leżał ostatni cukierek. Uśmiechnął się bardziej do cukierka niż do siebie, spisali się świetnie.

I o takiej energii cały czas myślę. I jak tu nie być Nim zafascynowany.

Napisz komentarz