Walka z wiatrakami

Co tu dużo pisać. Chyba udupiłem tę poprawkę. Przyznam się, że niespecjalnie już mi zależało. Byłem nawet skłonny w ogóle do niej nie podchodzić, tylko po to, żeby nie mieć już nic więcej do czynienia z tym człowiekiem. Poszedłem tam tylko po to, żeby inni się nie czepiali. Nawet się nie starałem. I wiecie co? DOBRZE MI Z TYM! :-) (Jejq kiedy ja się tak zmieniłem?)

Napisz komentarz